Najbardziej prestiżowa konkurencja alpejska igrzysk padła łupem Didiera Defago. Szwajcar wygrał olimpijski zjazd. Drugi na mecie był Norweg Aksel Lind Svindal, a trzeci amerykański showman Bode Miller. Szwajcaria ostatnie złoto w konkurencji alpejskiej wywalczyła w 1988 roku.
Defago został pierwszym szwajcarskim złotym medalistą w konkurencji alpejskiej od 1988 roku. Wtedy to w innym kanadyjskim mieście Calgary mistrzem olimpijskim został Pirmin Zurbriggen.
- Ta trasa wymagała ostrej walki. Było wiele podskoków, ale to był piękny przejazd. Gdy się obudziłem rano, czułem, że wszystko jest w porządku. Czekałem na podium od dłuższego czasu - powiedział 32-letni Defago, dla którego był to medal na trzecich igrzyskach.
Manuel Osborne-Paradis, który był nadzieją miejscowych kibiców, ale słabo spisał się na dolnej partii trasy i zajął dopiero 17. pozycję. Natomiast jego kolega z drużyny Robbie Dixon miał upadek. Dość niespodziewanie na piątej pozycji rywalizacje ukończył inny Kanadyjczyk Erik Guay.
W rywalizacji wzięło udział 64 zawodników. Zabrakło w niej m.in. niespodziewanego triumfatora z Turynu Francuza Antoine'a Deneriaza, który zakończył karierę. Nie było też kontuzjowanego mistrza świata Johna Kucery.
Defago osiagnął czas 1:54.31. Zjazd mężczyzn pierwotnie miał się odbyć w sobotę, ale z powodu fatalnych warunków atmosferycznych - plusowej temperatury i deszczu - został przełożony.
źródło/zdjęcia: www.eurosport.pl